Życie na krwędzi

Kategorie: Wyprawy. Autor: Gelo. 20 maj 2009..

Tagi: , ,

Turnia na Nanda Devi

WyruszyliÅ›my ok. 4.30 a i tak brniemy w “cukrowym” Å›niegu. Nie wiem co mnie podkusiÅ‚o, by iść wprost do góry na skalne żebro. Może ten hak wystajÄ…cy ze szczeliny a może zasad by poruszać siÄ™ wypukÅ‚ymi formacjami? CzoÅ‚gam siÄ™ teraz po pachy w lawiniastym Å›niegu, chcÄ…c dotrzeć do Jasia i Ziziego, którzy ten trawers wykonali dużo niżej w mniejszym Å›niegu.

Ostatnie 200 metrów to lodowe zbocze przypruszone Å›niegiem, które pokonujemy na przednich zÄ™bach raków. Przełęcz  Longstaffa 5920m to siodÅ‚o skalno – Å›nieżne, którego zbocza stromo opadajÄ… zarówno do Sanktuarium Nanda Devi jak i doliny Lawan. Nasze dwa namioty ulokowane byÅ‚y w jedynych miejscach do tego przygotowanych a i tak by wyjść z nich za potrzebÄ… dobrze mieć raki na butach.
Czytaj dalej

Powrót do ABC

Kategorie: Wyprawy. Autor: Gelo. 17 maj 2009..

Tagi: , ,

Nanda Devi - baza na grani

Organizm odpoczął i zaczyna się aklimatyzować.
Pobyt na 5000 m a nastÄ™pnie zejÅ›cie na 4200 m pozwoliÅ‚o, zgodnie z zasadami dobrej aklimatyzacji na Å‚agodne “przestawienie” fizjologii na wyższe obroty.

Podążam dobrze znana Å›cieżkÄ…, wÅ›ród moreny czoÅ‚owej lodowca – pilnujÄ…c siÄ™ wczeÅ›niej  ustawionych kopczyków z kamieni by nie pogubić jedynej sÅ‚usznej drogi. CzujÄ™ trochÄ™ ciężar plecaka, w którym kilka drobiazgów w tym 100 metrów liny porÄ™czowej, szable Å›nieżne i trochÄ™ żelastwa. Åšcieżka już dawno za plecami a teraz do góry skalno-ziemnym gruzowiskiem do pierwszych pÅ‚atów Å›niegu.
Czytaj dalej

Noc w ABC…

Kategorie: Wyprawy. Autor: Gelo. 16 maj 2009..

Tagi: , ,

W ramach aklimatyzacji dotarliśmy do bazy wysuniętej ABC na wysokości 5000 mnpm. Po spędzonej tam nocy zszedłem do bazy na 4200 by organizm mógł wypocząć. Dzisiaj na nowo wyruszam do ABC a następnego dnia na przełęcz Longstaff na 6000 mnpm. Z przełęczy zaczyna się droga granią, która trzeba ubezpieczyć linami poręczowymi.

JeÅ›li pogoda pozwoli to szczyt osiÄ…gniemy ok. 21 /22.05…

Munsiyari

Kategorie: Wyprawy. Autor: Gelo. 10 maj 2009..

Tagi: , ,

Dotarliśmy do Munsiyari 2800m po 21godzinach podroży jeepem produkcji hinduskiej
o nazwie Tata. Wszystko miaÅ‚ hinduskie…
Hinduski dobry dieslowski silnik, hinduskie Å‚yse opony i co najważniejsze hinduskiego kierowce, który mógÅ‚by uczyć Kubice jak jeździć po serpentynach w górach. prÄ™dkość oszoÅ‚amiajÄ…ca – 40km/h a my w Å›rodku trzymamy siÄ™ wszystkiego czego można by nie walnąć gÅ‚owÄ… w szybÄ™. Samochody nie posiadajÄ… lusterek bo przez nie sÄ… szersze o 10 cm a to naprawdÄ™ dużo. PrzepaÅ›ci sÄ… takie, że samochód wpadajÄ…cy w niÄ… gdyby miaÅ‚ skrzydÅ‚a mógÅ‚by rozwinąć prÄ™dkość wznoszenia.
Organizujemy 4 potersów i jutro wyruszamy w drogę.

Lecimy

Kategorie: Wyprawy. Autor: Gelo. 8 maj 2009..

Tagi: ,

…Jak zapakować do dwóch wypchanych 30kg plecaków jeszcze 200 metrów liny 16 porcji kabanosów, sucha krakowskÄ… i kaszki z musli, że o miodzie tu nie wspomnÄ™.
To zadanie dla motywacji i elementów logistyki.

13.45 wylatujemy z Marcinem przez IstambuÅ‚ do Delhi. A potem…. to już nawet nasza wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć co sie może dziać- przeciez to Indie a tam czas pÅ‚ynie wolniej, kolory sÄ… naturalne, ludzie dumni – prawdziwi, powietrze gęściejsze i zupeÅ‚nie inny Å›wiat.

W Delhi panuje obecnie 40 stopniowy upał a my raczej w nadmiarze posiadamy ubiory puchowe i sprzęt zimowy. Gdybyśmy mieli to rozpakować na lotnisku to celnicy nie uwierzyliby, że lecimy na południe.

Aklimatyzacja w Austrii

Kategorie: Wyprawy. Autor: Gelo. 4 maj 2009..

Tagi: , ,

Zdobywamy Grossglocknera

W ramach wyprawy www.nandadevi.pl,  postanowiliśmy wraz z Marcinem Miotkiem www.miotk.pl w ramach aklimatyzacji przespać się na jakiejś większej wysokości. Wybór padł na Grossglocknera, najbliżej kraju położony najwyższy szczyt Austrii.

Samo wejście na wierzchołek nie było docelowym planem, ale jak tu spać na prawie 3500 m.n.p.m i nie pokosić się o wejście na prawie 3800.

Dosyć sprawnie przemieściliśmy się do Wiednia, gdzie zamiast objechać miasto wbiliśmy się do centrum. Całe szczęście, że to wieczór i dalej wśród coraz ciekawszych widoków znaleźliśmy się w Kals.

Po szybkim przepakowaniu zostawiamy naszego dzielnego Peugota i podążyliśmy do schroniska Studl na położonego na 2800m. czym dłużnej tam byliśmy, tym bardziej popadaliśmy w zdziwienie- jak można tak schludnie prowadzić na tej wysokości  prawie hotel ( ze zniżka OEAV nocleg to tylko 10E ). Prawdziwy szok ogarnął nas , kiedy w formie szwedzkiego stołu zaserwowano obiad. Wiele rzeczy już w życiu widziałem ale to co tam miało miejsce to prawdziwa biesiada jak za czasów Wierzynka.
Czytaj dalej