<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Goup blog</title>
	<atom:link href="http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.goup.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 16 Jun 2009 08:41:59 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Życie na krwędzi</title>
		<link>http://www.blog.goup.pl/?p=72</link>
		<comments>http://www.blog.goup.pl/?p=72#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 08:16:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gelo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Nanda Devi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.goup.pl/?p=72</guid>
		<description><![CDATA[
Wyruszyliśmy ok. 4.30 a i tak brniemy w &#8220;cukrowym&#8221; śniegu. Nie wiem co mnie  podkusiło, by iść wprost do góry na skalne żebro. Może ten hak wystający ze  szczeliny a może zasad by poruszać się wypukłymi formacjami? Czołgam się  teraz po pachy w lawiniastym śniegu, chcąc dotrzeć do Jasia i Ziziego,  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/turnia.jpg"><img class="size-medium wp-image-71" title="Turnia na Nanda Devi" src="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/turnia.jpg" alt="Turnia na Nanda Devi" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Wyruszyliśmy ok. 4.30 a i tak brniemy w &#8220;cukrowym&#8221; śniegu. Nie wiem co mnie  podkusiło, by iść wprost do góry na skalne żebro. Może ten hak wystający ze  szczeliny a może zasad by poruszać się wypukłymi formacjami? Czołgam się  teraz po pachy w lawiniastym śniegu, chcąc dotrzeć do Jasia i Ziziego,  którzy ten trawers wykonali dużo niżej w mniejszym śniegu.</p>
<p>Ostatnie 200  metrów to lodowe zbocze przypruszone śniegiem, które pokonujemy na przednich  zębach raków. Przełęcz  Longstaffa 5920m to siodło skalno &#8211; śnieżne, którego zbocza stromo  opadają zarówno do Sanktuarium Nanda Devi jak i doliny Lawan. Nasze dwa  namioty ulokowane były w jedynych miejscach do tego przygotowanych a i tak  by wyjść z nich za potrzebą dobrze mieć raki na butach.<br />
<span id="more-72"></span></p>
<p>Namiot przymocowany jest do śniegu szablami i czekanami, więc jest szansa,  że nie odfruniemy w razie porywistych podmuchów wiatru. Gotujemy i jemy, jemy  i gotujemy &#8211; taki rytuał, który pozwala by czas płynął a jednocześnie  uzupełniamy zasoby energetyczne do dalszej walki.</p>
<p>Czas zacząć poruszać się w kierunku szczytu.</p>
<p>Wychodzimy rano. Tu już kończy się zaawansowana turystyka wysokogórska a  zaczyna się wspinanie.</p>
<p><a href="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/nanda-gelo.jpg"><img class="size-medium wp-image-70" title="Gelo na Nanda" src="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/nanda-gelo.jpg" alt="Gelo na Nanda Devi" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Po założonych linach poręczowych, w miarę sprawnie i &#8220;bezpiecznie&#8221; pomykamy  do góry pokonując trzy turnie. Śnieżną Kopę pokonujemy w zespole  trzyosobowym z lotną asekuracją. Jednak odgłosy nadchodzącej burzy wzywają  nas do powrotu na Longstaffa.<br />
Zostawiamy depozyt i ruszamy w dół w dosyć  dużych odstępach, tak by nie obciążać tych samych lin poręczowych. Idąc na  końcu, słyszę jak obsypuje się za mną śnieg. Odwracam głowę ale nigdzie nie  mogę dostrzec śladu osuwiska. Ten dźwięk ciągle mi towarzyszy i jeszcze to  mrowienie  w okolicach karku.</p>
<p>&#8220;Kropkę nad i&#8221; postawiły iskierki, które przeskakują między metalowymi  elementami przyrządów asekuracyjnych.<br />
Najważniejsze teraz,  to tak się poruszać by nie wychodzić powyżej grani,  nawet za cenę czołgania się na trawersie pierwszej turni.</p>
<p>Dotarłem cały do ostatniego zjazdu &#8211; jeśli dojadę do końca i wypnę się z  liny, która może w czasie wyładowania atmosferycznego zadziałać jak  piorunochron -  to jestem pewien, że będę pił herbatę w namiocie&#8230;</p>
<p><a href="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/baza.jpg"><img class="size-medium wp-image-69" title="Baza" src="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/baza.jpg" alt="Nanda Devi baza" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Indie to potentat również w temacie herbacianym, więc polecam te wyroby &#8211;  naprawdę smakują nieziemsko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2&amp;p=72</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót do ABC</title>
		<link>http://www.blog.goup.pl/?p=49</link>
		<comments>http://www.blog.goup.pl/?p=49#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2009 07:15:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gelo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Nanda Devi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.goup.pl/?p=49</guid>
		<description><![CDATA[
Organizm odpoczął i zaczyna się aklimatyzować.
Pobyt na 5000 m a następnie  zejście na 4200 m pozwoliło, zgodnie z zasadami dobrej aklimatyzacji na  łagodne &#8220;przestawienie&#8221; fizjologii na wyższe obroty.
Podążam dobrze znana ścieżką, wśród moreny czołowej lodowca &#8211; pilnując  się wcześniej  ustawionych kopczyków z kamieni by nie pogubić jedynej  słusznej drogi. Czuję trochę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/namiot1.jpg"><img class="size-medium wp-image-52" title="Baza na grani" src="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/namiot1.jpg" alt="Nanda Devi - baza na grani" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Organizm odpoczął i zaczyna się aklimatyzować.<br />
Pobyt na 5000 m a następnie  zejście na 4200 m pozwoliło, zgodnie z zasadami dobrej aklimatyzacji na  łagodne &#8220;przestawienie&#8221; fizjologii na wyższe obroty.</p>
<p>Podążam dobrze znana ścieżką, wśród moreny czołowej lodowca &#8211; pilnując  się wcześniej  ustawionych kopczyków z kamieni by nie pogubić jedynej  słusznej drogi. Czuję trochę ciężar plecaka, w którym kilka drobiazgów w tym 100 metrów  liny poręczowej, szable śnieżne i trochę żelastwa. Ścieżka już dawno za  plecami a teraz do góry skalno-ziemnym gruzowiskiem do pierwszych płatów śniegu.<br />
<span id="more-49"></span><br />
Popołudniowe słońce, jak na złość zamiast ograniczać swe promieniowanie &#8211;  świeci bezlitośnie, nie pozwalając zamarznąć rozległym połaciom śniegu.  Już wiem. Będzie walka. Zapadając się do kolan, wybijając z rytmicznego  jak do tej pory marszu, mam wrażenie, że zupełnie stoję w miejscu.  Przecież namioty obozu wysuniętego są już tuż,  tuż za moreną na  wyciągnięcie ręki. Jeszcze 20 minut  &#8211; w normalnych warunkach.</p>
<p>&#8230; tego odgłosu nie da się porównać do niczego. Zawsze po nim następuje  100% cisza. I albo życie przyspiesza zbliżając się do drugiej prędkości  kosmicznej, kiedy to opuszcza się tą orbitę a zarazem ziemskie życie,  albo jakaś nieziemska siła zatrzymuje Twój ruch na niekończącą się  chwilę. A potem najdelikatniej jak potrafisz wycofujesz się po swoich śladach, niczym motyl, który waży tyle co oddech.</p>
<p>Tym razem się udało. Zbocze śnieżne nagrzane słońcem postanowiło tym  razem, pod moim ciężarem nie ruszać w dół. To taka umowa. Dostajesz  ostrzeżenie a wybór zawsze należy do Ciebie.  <strong>Wynik 1:0 dla śniegu</strong>.<br />
Pozostawiam depozyt w postaci plecaka, do którego przywiązuję stalowy  termos &#8211; odbijający promienie słoneczne, by było go łatwiej zlokalizować  i ruszam w dół do bazy.</p>
<p>Na dzisiaj wystarczy&#8230;</p>
<p><a href="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/abc.jpg"><img class="size-medium wp-image-52" title="Baza ABC" src="http://www.blog.goup.pl/wp-content/uploads/2009/06/abc.jpg" alt="Nanda Devi - baza ABC" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Następnego dnia ok. 6.00 po wypiciu masali, przygotowanej przez  poczciwego Gangę  wyruszam zupełnie bez większych przygód do ABC. Po 2  godzinach robię sobie herbatkę na 5000 m.<br />
Stare przysłowie pszczół mówi  <em>&#8220;kto późno wychodzi,  sam sobie szkodzi&#8221;.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2&amp;p=49</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc w ABC&#8230;</title>
		<link>http://www.blog.goup.pl/?p=46</link>
		<comments>http://www.blog.goup.pl/?p=46#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 08:38:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gelo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Nanda Devi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.goup.pl/blog/?p=46</guid>
		<description><![CDATA[W ramach aklimatyzacji dotarliśmy do bazy wysuniętej ABC na wysokości 5000 mnpm. Po spędzonej tam nocy zszedłem do bazy na 4200 by organizm mógł wypocząć. Dzisiaj na nowo wyruszam do ABC a następnego dnia na przełęcz Longstaff na 6000 mnpm. Z przełęczy zaczyna się droga granią, która trzeba ubezpieczyć linami poręczowymi.
Jeśli pogoda pozwoli to szczyt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach aklimatyzacji dotarliśmy do bazy wysuniętej ABC na wysokości 5000 mnpm. Po spędzonej tam nocy zszedłem do bazy na 4200 by organizm mógł wypocząć. Dzisiaj na nowo wyruszam do ABC a następnego dnia na przełęcz Longstaff na 6000 mnpm. Z przełęczy zaczyna się droga granią, która trzeba ubezpieczyć linami poręczowymi.</p>
<p>Jeśli pogoda pozwoli to szczyt osiągniemy ok. 21 /22.05&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2&amp;p=46</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Munsiyari</title>
		<link>http://www.blog.goup.pl/?p=26</link>
		<comments>http://www.blog.goup.pl/?p=26#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 May 2009 12:24:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gelo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Nanda Devi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.goup.pl/blog/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Dotarliśmy do Munsiyari 2800m po 21godzinach podroży jeepem produkcji hinduskiej
o nazwie Tata. Wszystko miał hinduskie&#8230;
Hinduski dobry dieslowski silnik, hinduskie łyse opony i co najważniejsze hinduskiego kierowce, który mógłby uczyć Kubice jak jeździć po serpentynach w górach. prędkość oszołamiająca &#8211; 40km/h a my w środku trzymamy się wszystkiego czego można by nie walnąć głową w szybę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dotarliśmy do Munsiyari 2800m po 21godzinach podroży jeepem produkcji hinduskiej<br />
o nazwie Tata. Wszystko miał hinduskie&#8230;<br />
Hinduski dobry dieslowski silnik, hinduskie łyse opony i co najważniejsze hinduskiego kierowce, który mógłby uczyć Kubice jak jeździć po serpentynach w górach. prędkość oszołamiająca &#8211; 40km/h a my w środku trzymamy się wszystkiego czego można by nie walnąć głową w szybę. Samochody nie posiadają lusterek bo przez nie są szersze o 10 cm a to naprawdę dużo. Przepaści są takie, że samochód wpadający w nią gdyby miał skrzydła mógłby rozwinąć prędkość wznoszenia.<br />
Organizujemy 4 potersów i jutro wyruszamy w drogę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2&amp;p=26</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lecimy</title>
		<link>http://www.blog.goup.pl/?p=20</link>
		<comments>http://www.blog.goup.pl/?p=20#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 May 2009 05:56:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gelo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Nanda Devi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.goup.pl/blog/?p=20</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;Jak zapakować do dwóch wypchanych 30kg plecaków jeszcze 200 metrów liny 16 porcji kabanosów, sucha krakowską i kaszki z musli, że o miodzie tu nie wspomnę.
To zadanie dla motywacji i elementów logistyki.
13.45 wylatujemy z Marcinem przez Istambuł do Delhi. A potem&#8230;. to już nawet nasza wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć co sie może dziać- [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;Jak zapakować do dwóch wypchanych 30kg plecaków jeszcze 200 metrów liny 16 porcji kabanosów, sucha krakowską i kaszki z musli, że o miodzie tu nie wspomnę.<br />
To zadanie dla motywacji i elementów logistyki.</p>
<p>13.45 wylatujemy z Marcinem przez Istambuł do Delhi. A potem&#8230;. to już nawet nasza wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć co sie może dziać- przeciez to Indie a tam czas płynie wolniej, kolory są naturalne, ludzie dumni &#8211; prawdziwi, powietrze gęściejsze i zupełnie inny świat.</p>
<p>W Delhi panuje obecnie 40 stopniowy upał a my raczej w nadmiarze posiadamy ubiory puchowe i sprzęt zimowy. Gdybyśmy mieli to rozpakować na lotnisku to celnicy nie uwierzyliby, że lecimy na południe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2&amp;p=20</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aklimatyzacja w Austrii</title>
		<link>http://www.blog.goup.pl/?p=13</link>
		<comments>http://www.blog.goup.pl/?p=13#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 12:26:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gelo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Austria]]></category>
		<category><![CDATA[Grossglockner]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.goup.pl/blog/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[
W ramach wyprawy www.nandadevi.pl,  postanowiliśmy wraz z Marcinem Miotkiem www.miotk.pl w ramach aklimatyzacji przespać się na jakiejś większej wysokości. Wybór padł na Grossglocknera, najbliżej kraju położony najwyższy szczyt Austrii.
Samo wejście na wierzchołek nie było docelowym planem, ale jak tu spać na prawie 3500 m.n.p.m i nie pokosić się o wejście na prawie 3800.
Dosyć sprawnie przemieściliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.goup.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/glock2.jpg"><img class="size-medium wp-image-33 aligncenter" src="http://www.goup.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/glock2-300x225.jpg" alt="Zdobywamy Grossglocknera" width="500" height="375" /></a></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">W ramach wyprawy <a href="http://www.nandadevi.pl/">www.nandadevi.pl</a>,  postanowiliśmy wraz z Marcinem Miotkiem <a href="http://www.miotk.pl/">www.miotk.pl</a> w ramach aklimatyzacji przespać się na jakiejś większej wysokości. Wybór padł na Grossglocknera, najbliżej kraju położony najwyższy szczyt Austrii.</p>
<p>Samo wejście na wierzchołek nie było docelowym planem, ale jak tu spać na prawie 3500 m.n.p.m i nie pokosić się o wejście na prawie 3800.</p>
<p>Dosyć sprawnie przemieściliśmy się do Wiednia, gdzie zamiast objechać miasto wbiliśmy się do centrum. Całe szczęście, że to wieczór i dalej wśród coraz ciekawszych widoków znaleźliśmy się w Kals.</p>
<p>Po szybkim przepakowaniu zostawiamy naszego dzielnego Peugota i podążyliśmy do schroniska Studl na położonego na 2800m. czym dłużnej tam byliśmy, tym bardziej popadaliśmy w zdziwienie- jak można tak schludnie prowadzić na tej wysokości  prawie hotel ( ze zniżka OEAV nocleg to tylko 10E ). Prawdziwy szok ogarnął nas , kiedy w formie szwedzkiego stołu zaserwowano obiad. Wiele rzeczy już w życiu widziałem ale to co tam miało miejsce to prawdziwa biesiada jak za czasów Wierzynka.<br />
<span id="more-13"></span><br />
Z pełnymi brzuchami postanowiliśmy, że pogoda za oknem nie zapowiada się na podjęcie kroków by dzisiaj spać wyżej <img src='http://www.blog.goup.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jednak rano -- 10.00 <img src='http://www.blog.goup.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  postanowiliśmy ruszyć wyżej.</p>
<p>Pogoda jak to w górach -- jest zawsze- albo lepsza, albo gorsza. tym razem była ta gorsza.</p>
<p>Związani liną wyruszyliśmy przez zasypany lodowiec w kierunku nieczynnego zimą schronu  E. Johann.</p>
<p>Czułem jak organizm doskonale pracuje podczas wysiłku i cieszyłem się z treningu, który prowadziłem przed wyprawą. Do czasu, kiedy zaczęli nas masowo mijać skiturowcy.</p>
<p>Nie ma to jak podchodzenie na nartach lub chociażby w rakietach. Oni łagodnie pod górę- my co trzeci krok zapadaliśmy się po kolana. Jednak ułańska fantazja i wizja bycia pokonanym na podejściu przez Czechów spowodowała, że w winter roomie ( nieogrzewane pomieszczenie w nieczynnych zimą alpejskich schroniskach) to my witaliśmy naszych braci z południa.</p>
<p>Trochę byli zdziwieni, że schronisko jest nieczynne, wiec oddaliśmy im nasze koce, czekoladę i sami zalegliśmy w śpiworach. Wiadomo, że nie ma sensu nastawiać budzika. My mieliśmy taki doskonały &#8220;czeski budzik&#8221;. Nad ranem Czesi byli zwarci i gotowi wejść na szczyt byle tylko się ruszać i produkować ciepło. Poczęstowaliśmy ich herbata i dla rozgrzania Jasiem Wędrowniczkiem a sami przystąpiliśmy do śniadania.</p>
<p>Pogoda za oknem nie pozwalała na podziwianie widoków ale stwierdziliśmy, że lepiej zawsze widać z wysoka. a najwyżej jest ten szczyt, którego w tej chwili zupełnie nie widać wśród chmur.</p>
<p>Dosyć szybko osiągnęliśmy skalną grań, na której zatrzymały nas hordy ludzi. którzy ok. godziny 4 wyruszyły z dołu by również tego dnia stanąć na wierzchołku.</p>
<p>Wspinanie na Grossglocknera -- nawet najłatwiejsza droga nie ma nic wspólnego z tupaniem po śniegu na Mont Blanc.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="480" height="295"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pz12uGZMRDg&amp;rel=0&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;ap=%2526fmt%3D18"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/pz12uGZMRDg&amp;rel=0&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;ap=%2526fmt%3D18" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="480" height="295" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span><a href="http://www.youtube.com/watch?v=pz12uGZMRDg&fmt=18"><img src="http://img.youtube.com/vi/pz12uGZMRDg/default.jpg" width="130" height="97" border=0></a></p>
<p>Koniecznie trzeba mieć linę, kask i podstawowe elementy wyposażenia wspinaczkowego. Na swej drodze napotkamy: lodowiec, via ferratę, fragmenty grani o trudnościach kopuły szczytowej Giewontu. Największym zagrożeniem jest ilość ludzi oraz ta część grani na której ciężko się wyminąć miedzy idącymi do góry i w dół. Sam wierzchołek pomieści może 5-6 osób i to pod warunkiem, że wszyscy stoją.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="480" height="295"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Gs8SK-61C3w&amp;rel=0&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;ap=%2526fmt%3D18"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/Gs8SK-61C3w&amp;rel=0&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;ap=%2526fmt%3D18" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="480" height="295" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span><a href="http://www.youtube.com/watch?v=Gs8SK-61C3w&fmt=18"><img src="http://img.youtube.com/vi/Gs8SK-61C3w/default.jpg" width="130" height="97" border=0></a></p>
<p>Samo zejście nie jest już takie ciężkie ale trzeba pamiętać o tym, ze trawersujemy śnieżne zbocza ( latem- również konieczne raki,  śnieg jest tylko na lodowcu i w górnej części szczytu) oraz przechodzimy lodowiec, wiec użycie pipsa jak najbardziej jest wskazane.</p>
<p>Z doły góra przypomina bardziej Matterhorn niż Kasprowy a sama kopuła szczytowa widziana ze schroniska na 3500m, przy użyciu dużej wyobraźni oddaje widok z Przełęczy Południowej na Everest- tylko tlenu tu jest w nadmiarze <img src='http://www.blog.goup.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Polecam serdecznie- jako, że jest to szczyt z grupy tych dla każdego, kto ma co najmniej dwie szare komórki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blog.goup.pl/?feed=rss2&amp;p=13</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
